Miś jest wspaniałą komedią, ponieważ zbiegło się w nim kilka czynników stanowiących o sukcesie: talent autorów, w tym umiejętność obserwacji, zdolność syntezy i - co oczywiste - umiejętność rozśmieszania, dalej: głęboka niezgoda na system popularnie zwany socjalizmem i na brak suwerenności, dalej: postanowienie obwieszczenia widzom tej niezgody w sposób tak wyraźny, w jaki nikomu w filmie się jeszcze nie udało, i wreszcie: moment historyczny, krótki oddech wolności po sierpniu 1980, który niespodziewanie sprawił, że Miś przeszedł przez ekrany w formie zafałszowanej przez cenzurę w stopniu tak nieznacznym, o jakim Stanisław Bareja nawet nie mógł marzyć przy swoich filmach w poprzednich latach A zaczynał go kręcić jeszcze w czasach, kiedy o wejściu na ekran czegoś takiego po prostu nie mogło być mowy Dał mi do przeczytania scenopis tuż przed pierwszym dniem zdjęciowym