- I w 1984 pojechał pan do Nowego Jorku? - Moim celem była nie Ameryka, ale najbardziej miejskie miasto świata Jechałem po wrażenia potrzebne mi dla doszlifowania powieści o mieście, która miała kończyć tryptyk: Konopielka - Awans - Bazar Pojechałem na sześć tygodni - nawet bez marynarki, bez zapasowej koszuli